W pojedynku szermierczym von Bennigsen nie miałby szans, bo przeciwnik był od niego dużo młodszy, a więc też i sprawniejszy. Co innego w pojedynku na pistolety! W tym czuł się pewnie, a i przyjaciele mówili mu, że dobrze strzela. Pomylili się jednak, bo przeciwnik okazał się lepszym strzelcem. Trafił przy trzeciej wymianie strzałów i landrat padł na ziemię.

Adolf von Bennigsen zmarł nazajutrz w hanowerskim szpitalu. Nie znaczy to wcale, że kochanek pięknej Elżbiety pozostał bezkarny. Falkenhagenem zajął się sąd i za obrazę majestatu cesarskiego (pojedynki były wtedy w Niemczech zakazane) skazał go na 6 lat twierdzy. Kara nie ominęła też żony Bennigsena. Została ona wykluczona z towarzystwa, wyrzekła się jej rodzina, a także poważnie ograniczono jej możliwość widywania się z dziećmi.

 

Blaski i cienie poligamii

Prezydenci Faure i Rockefeller odeszli z tego świata, gdyż błędnie ocenili swoje możliwości seksualne. Wierzyli, że mając żony podołają też młodym kochankom. Przeszacowali swój potencjał, podobnie jak pewien Rosjanin, który w 2009 roku założył się z kolegą, że przez 12 godzin będzie się kochać z dwiema prostytutkami jednocześnie.

Stawka zakładu była wysoka – kilka tysięcy dolarów – więc Sergiej Tuganow poważnie potraktował wyzwanie.

Zanim zabrał się do rzeczy, połknął całe opakowanie Viagry, czyli 30 tabletek. Podobno wygrał zakład i dał radę w starciu z dwiema profesjonalistkami. Tyle że długo nie nacieszył się wygraną. Po wszystkim zmarł z wycieńczenia.

Dla Rosjanina zabawa z dwiema kobietami miała być ekscytującą przygodą, dającą przy okazji niezły dochód. Nie spodziewał się jednak takiego finału. Pokonały go dwie kobiety… A cóż mają powiedzieć ci, którzy mają po kilka żon?

Taki Attyla na przykład. Był postrachem Rzymu i ludzie z trwogą wymawiali jego imię, nazywając Biczem Bożym. Miał 300 żon, a ostatnią z nich, Germankę o imieniu Ildico, poślubił tuż przed śmiercią. Według niektórych kronikarzy, miała go zabić w zemście za śmierć swych pobratymców, ale świadectwo historyka rzymskiego Jordanesa zadaje kłam tym oskarżeniom. Słudzy wodza Hunów znaleźli Ildico zapłakaną przy łożu, na którym leżał martwy Attyla. Według jednych, postrach Rzymian skonał z powodu nadmiaru alkoholu wypitego podczas uczty weselnej. Według innych – zmarł, bo zbyt gorliwie starał się sprostać swym małżeńskim obowiązkom.

Inny przykład, tym razem współczesny. Nigeryjski biznesmen, Uroko Onoja, po powrocie z pracy postanowił spędzić noc z jedną ze swych żon.

Miał do dyspozycji 6, ale wybrał tę, co zwykle, czyli najmłodszą. Był już z nią w łóżku, gdy nagle do sypialni wdarło się 5 pozostałych. Pod groźbą użycia kijów i pałek wymogły na nim, żeby zaspokoił każdą z nich.

Uroko zdołał zadowolić 4. Zmarł, gdy przyszła pora na kolejną. Poligamia bywa równie zgubna, jak posiadanie kochanki.

 

Kobiety też muszą uważać

Można mnożyć przykłady mężczyzn, którzy doznali uszczerbku na zdrowiu w trakcie miłosnych uniesień. Czasami wystarczy drobna podnieta i tragedia gotowa. Francuski kardynał Danielou nie zdążył nawet dojść do łóżka, gdy padł z wycieńczenia. Zmarł 20 maja 1974 roku, na schodach wiodących do burdelu. Miał 69 lat.

Czy oznacza to, że dla kobiet seks jest bezpieczniejszy? Bynajmniej. Im też przytrafiają się gwałtowne zejścia. W 2010 roku sądzono w Niemczech pochodzącego z Turcji Kurda, Veysela K. Według prokuratora, ten 60-letni mężczyzna doprowadził do śmierci młodszą od siebie o 7 lat kobietę, Marlis K., raniąc jej drogi rodne jakimś przedmiotem. Motywem czynu miały być drwiny, jakich kobieta dopuściła się pod adresem kochanka podczas stosunku oraz wyśmiewanie jego braku umiejętności seksualnych.

Kurda skazano na 9 lat więzienia. On jednak się odwołał. Twierdził, że w żaden sposób nie przyczynił się do śmierci kochanki. Jako dowód przedstawił ekspertyzę jednego z biegłych. Lekarz sądowy Bernd Brintemann był zdania, że powodem śmierci kobiety był zator gazowy.

Twierdził, że podczas aktu płciowego, do dróg rodnych kobiety przedostała się bardzo duża ilość powietrza, które poprzez ranki na ściankach przedostało się najpierw do otwartych naczyń krwionośnych, a następnie do płuc. Sąd uznał apelację i Kurd odzyskał wolność.

Od Marlis K. jeszcze większego pecha miała pewna Irlandka z miasta Limerick. Kobieta, matka czwórki dzieci, była znudzona konwencjonalnym współżyciem z mężczyznami i postanowiła spróbować czegoś innego. Zaintrygowało ją pewne ogłoszenie w gazecie. Nieznany mężczyzna zachwalał usługi swoje i swego czworonożnego przyjaciela.

Do kontaktu doszło w domu mężczyzny w Patrickswell, w październiku 2008 roku. Mimo zapewnień pana z ogłoszenia, że nie będzie żadnych komplikacji, doszło do tragedii. W trakcie spotkania kobieta poczuła się źle. Twarz jej opuchła i straciła przytomność. Zmarła krótko po przewiezieniu do szpitala. Powodem śmierci był wstrząs anafilaktyczny. Taki sam, jaki przeżywają niektórzy ludzie uczuleni na orzeszki ziemne. Okazało się, że kobieta była uczulona nie tylko na sierść…

Jeszcze bardziej ekstremalny sposób na zaspokojenie swych seksualnych fantazji znalazł pewien Szwed. Pomyślał, że gniazdo szerszeni idealnie nadaje się do zaspokajania jego rozbuchanych żądzy. I spróbował, tyle że z fatalnym dla siebie skutkiem. Zmarł w wyniku skutek licznych użądleń. Eksperymentu nie przeżyło też ponad 100 szerszeni.

< 1 2 3>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze

[fbcomments]