Starszy posterunkowy Yates, patrolujący wieczorem swój rewir w eleganckiej dzielnicy Londynu, zauważył w oknie na parterze jednopiętrowego domu sylwetkę mężczyzny nienaturalnie opartego o framugę okna. W pokoju paliło się światło, więc sylwetka mężczyzny była doskonale widoczna z ulicy.

Policjant przyglądał się dłuższą chwilę postaci w oknie, która przez ten czas nie wykonała żadnego ruchu. Wydało mu się to podejrzane, więc postanowił sprawdzić co się stało. Na uporczywe dzwonienie do drzwi nikt nie odpowiadał, więc policjant przez radio powiadomił o sytuacji kolegów patrolujących dzielnicę radiowozem.

W międzyczasie ustalono, że właścicielem domu jest pan Butler, dyrektor oddziału powszechnie znanego towarzystwa asekuracyjnego. Funkcjonariusze podejrzewali, że gospodarz domu zasłabł i zapewne potrzebuje natychmiastowej pomocy. Za zgodą komisarza Hamiltona wyważyli drzwi wejściowe siłą i wtedy okazało się, że dyrektor Butler nie żyje. Nienaturalna, stojąca pozycja ciała martwego mężczyzny spowodowana była tym, że zwłoki kolanami oparte były o biurko, zaś marynarka podczas osuwania się ciała, zaczepiła się o haczyk przytrzymujący firankę. Wezwany na miejsce zdarzenia komisarz Hamilton uznał, że okoliczności wskazują na ewentualność zaistnienia przestępstwa,  i rozpoczął śledztwo. Pierwsze ustalenia były następujące:

  • W mieszkaniu gdzie odkryto zwłoki, nie znaleziono żadnych śladów włamania i rabunku.
  • Klucz od drzwi domu leżał na podłodze w pokoju obok denata, w pobliżu okna.
  • Medyk sądowy podczas wstępnych oględzin ciała zmarłego nie stwierdził żadnych obrażeń. Wyraził przypuszczenie, że śmierć mogła nastąpić w wyniku zawału serca lub udaru mózgu.
  • Ustalono także, że żona zmarłego dyrektora aktualnie przebywa na wypoczynku na wyspie Jersey. Jej małżonek miał wkrótce do niej dołączyć.
  • Ostatnim człowiekiem, który widział żywego dyrektora był jego asystent, z którym zmarły ostatniego wieczora pracował do północy.
  • Kontrola w oddziale firmy asekuracyjnej, którą kierował Butler, wykazała poważne nieprawidłowości finansowe, za które on był odpowiedzialny.

Eksperci z policyjnego laboratorium znaleźli na igle strzykawki mikroskopijne ślady tkanki ludzkiej. Badanie DNA wykazało, że pochodzą one od zmarłego Butlera. Sekcja zwłok ujawniła na głowie denata ślad po silnym uderzeniu jakimś narzędziem tępokrawędziastym, jednak nie skutkującym śmiercią oraz na lewym przedramieniu zmarłego maleńki ślad po ukłuciu igłą, znajdujący się dokładnie nad żyłą. Anatomopatolog po zbadaniu zwłok uznał wtedy, że śmierć mogła nastąpić w wyniku wstrzyknięcia do krwioobiegu sporej dawki powietrza! W tej sytuacji komisarz Hamilton musiał ustalić, co naprawdę wydarzyło się w mieszkaniu dyrektora Butlera.

 

Jakby tego było mało, komisarz Hamilton z zaskoczeniem odebrał wiadomość, że w pokoju żony zmarłego znaleziono adresowane do niej listy miłosne, które były ukryte w przemyślnie zrobionym schowku w damskiej toaletce. Szybko ustalono, że autorem tych listów był asystent dyrektora Butlera… Natychmiast przeprowadzona rewizja w jego domu przyniosła zaskakujący efekt. Znaleziono bowiem oficjalne pismo prezesa konkurencyjnej firmy ubezpieczeniowej, adresowane do zmarłego dyrektora, w którym tenże prezes oferował Butlerowi wysokie stanowisko w swojej firmie, na znacznie korzystniejszych warunkach, niż dotychczasowe.

Z dalszych ustaleń śledztwa wynikało, że dyrektor Butler wykupił polisę na życie o wartości pół miliona funtów w firmie, w której pracował. Ponadto, policjanci przeszukujący biurko zmarłego znaleźli odpakowaną jednorazową strzykawkę wraz z igłą oraz napoczętą ampułkę morfiny. Wstępne oględziny wskazywały jednak, że strzykawka była nieużywana. W tej sytuacji Hamilton zarządził szczegółowe badania kryminalistyczne oraz przeprowadzenie sekcji zwłok.

Czy zmarły popełnił samobójstwo, pozorując śmierć naturalną?

Dzięki temu uniknąłby skandalu z powodu „nieprawidłowości” finansowych w firmie, zaś jego żona odebrałaby wielkie odszkodowanie z jego polisy. A może został zamordowany? Czy jest jeszcze inne wytłumaczenie tej zagadki?

Rozwiązanie zagadki kryminalnej na kolejnej stronie

1 2>

UDOSTĘPNIJ W SOCJAL MEDIA:

Komentarze