Chęć posiadania potomka jest jednym z najsilniejszych pragnień znanych człowiekowi. Wiele osób, nie mogąc zrealizować tego marzenia w sposób naturalny – poszukuje zastępczych rozwiązań. Dzisiejszy rozwój naprotechnologii i genetyki przychodzi w sukurs tym, którym natura nie pozwala doczekać się potomka w sposób tradycyjny. Rozwojowi medycyny nie zawsze towarzyszy postęp w dziedzinie prawodawstwa, co może powodować ogromne konflikty i rozpalać emocje. Historia perypetii małżeństwa Pawła i Julii W . z poznaną przez internet Karoliną K. może być tego namacalnym dowodem.

Małżonkowie Paweł i Julia W., mimo swoich niespełna trzydziestu jeden lat (byli rówieśnikami), mogli pochwalić się dziesięcioletnim stażem małżeńskim. Cynowa rocznica godów nie przebiegła w najszczęśliwszej atmosferze. Mimo przetrwania wielu kryzysów, małżeństwo stanęło pod ścianą – po kilkuletnich intensywnych staraniach, które pochłonęły znaczne środki finansowe, małżonkowie nie mogli doczekać się potomka. Julia W. miała problem o podłożu endogennym z donoszeniem ciąży (dwukrotnie poroniła).

Jedynymi realnymi sposobami doczekania się dziecka przez małżonków W. była adopcja (w tym przypadku dziecko nie posiadałoby jednak genów Pawła i Julii W.), bądź wykorzystanie do urodzenia dziecka matki zastępczej (której metodą in vitro wszczepiono by jajeczko pobrane od Julii i zapłodnione nasieniem Pawła W.).

W drugim z wymienionych przypadków matka zastępcza spełniłaby rolę naturalnego inkubatora i urodziła dziecko, które genetycznie nie miałoby z nią nic wspólnego.

 

***

Internet pełen jest ogłoszeń „młodych, zdrowych i posiadających już własne dziecko” kobiet, które „po ustaleniu bliższych szczegółów” urodzą dziecko dla kogoś innego. Na takie właśnie ogłoszenie w poczuciu bezsilności trafili Paweł i Julia W. Ofertę Karoliny K. wybrali spośród kilkunastu innych, popartych wieloma rozmowami telefonicznymi i kilkakrotnymi spotkaniami z potencjalnymi kandydatkami na surogatkę. Kryteria, jakimi kierowali się bezdzietni małżonkowie były czytelne: wiek do 30 lat, świetny stan zdrowia udokumentowany badaniami lekarskimi, urodzenie własnego zdrowego dziecka, brak chorób genetycznych i psychicznych w najbliższej rodzinie oraz stabilność emocjonalna mająca zapewnić trwałość podjętej decyzji o oddaniu dziecka po jego urodzeniu.

 

Po kilku spotkaniach z potencjalnymi kandydatkami na matkę ich dziecka, najbardziej przypadła im do gustu Karolina K. Dwudziestoośmiolatka w pełni sił rozrodczych, matka dwuletniej dziewczynki posiadająca licencjat z filologii angielskiej, od niedługiego czasu rozwiedziona, ponieważ jej mąż wybrał życie w Wielkiej Brytanii z inną kobietą. Karolina K. potrzebowała zastrzyku finansowego, na pomoc rodziny nie mogła liczyć, ponieważ jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Ponadto dziewczyna pomimo młodego wieku zdawała się twardo stąpać po ziemi i wiedzieć, czego chce od życia i w jaki sposób to osiągnąć. Po kilku rozmowach telefonicznych i spotkaniach w „realu” obie strony wypracowały szczegóły transakcji, której uwieńczeniem miały być narodziny potomka dla bezdzietnego dotąd małżeństwa.

Dla celów dowodowych wspólne ustalenia stron miały być poparte umową zawartą w formie pisemnej. Za wynagrodzeniem w wysokości pięćdziesięciu tysięcy złotych, plus udokumentowane koszty związane z donoszeniem ciąży, Karolina K. miała poddać się zabiegowi wszczepienia zapłodnionego jajeczka (zapłodnionego przez Pawła W.) pochodzącego od Julii W.

W trakcie trwania „stanu błogosławionego” surogatka miała prowadzić „ułożony tryb życia” z możliwością pełnej kontroli przez Pawła i Julię W.   Małżeństwo W. tymczasem miało zgłosić się do najbliższego ośrodka adopcyjnego i poddać się procedurom weryfikacyjnym przygotowującym do adopcji dziecka – mającym zapewnić im pozytywną opinię ośrodka adopcyjnego, umożliwiającą w przyszłości adopcję dziecka. Po urodzeniu, Karolina K. wskazując nieznajomość ojca noworodka, miała zrzec się praw rodzicielskich do dziecka i zainicjować jego adopcję ze wskazaniem na oddanie dziecka małżeństwu Pawła i Julii W. Tym samym bezdzietne dotąd małżeństwo miało doczekać się objęcia władzą rodzicielską genetycznie własnego dziecka. Zabieg wszczepienia zapłodnionej komórki jajowej Karolinie K. miał odbyć się w jednej z litewskich klinik (kryterium była tutaj cena, prostsze procedury i brak zbędnych pytań ze strony personelu medycznego oraz niewielka odległość zamieszkania od granicy z Litwą – obu stron transakcji).

1 2 3>

UDOSTĘPNIJ SOCIAL MEDIACH:

Komentarze